czwartek, 4 czerwca 2015

Kampania Łowicz

Kampania sosów Łowicz

Sos Arabski z goździkami, cynamonem i miętą. Aromatyczny, korzenny sos z orzeźwiającą nutą mięty. Efektu dopełnia dołączona kompozycja ziół i przypraw do przyprawienia lub marynowania mięsa. Doskonały smak nie tylko dla miłośników kuchni egzotycznych.

Seczuański kwaśno-pikantny warzywny sos do mięsa. Charakterystyczna dla kuchni wschodniej warzywna baza doprawiona ostrą imbirową nutą. Dołączona do sosu aromatyczna kompozycja do przyprawienia lub marynowania mięsa podkreśli smak orientalnej potrawy.

Karaibski słodko-pikantny sos do mięsa z lekką cytrusową nutą. Dołączona do sosu, przeznaczona do przyprawienia lub marynowania mięsa kompozycja przypraw i ziół, papryki, kolendry, kminu, pieprzu cayenne, imbiru i cynamonu zmieni danie w prawdziwie egzotyczny specjał.



Osobiście najbardziej odpowiada mi sos seczuański, może dlatego, że mimo wszystko najbardziej przypomina mi tradycyjne sosy.

Warto spróbować każdego, jest to dobra alternatywa dla sosów bolognese, neapolitańskich czy meksykańskich. Takie wpuszczenie egzotyki do naszej kuchni ;)

niedziela, 27 lipca 2014

Ciasteczka bananowe z otrębami

Moje dzisiejsze kuchcenie, dla męża do pracy :)

Ciasteczka bananowe z otrębami

Składniki:

  • jeden średni dojrzały banan
  • 3/4 szklanki płatków owsianych
  • jajko
  • garść rodzynek
  • łyżeczka oleju
Zmiksowałam na małych obrotach jajko z pokrojonym na małe kawałki bananem i olejem, dodałam płatki owsiane i rodzynki, wszystko bardzo dokładnie wymieszałam i odstawiłam na 15 minut. Blachę wyłożyłam papierem do pieczenia, układałam porcje ciasta i włożyłam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec na złoty kolor.

Na zdjęciu wyłożone na kratkę po upieczeniu. Nie wyszły idealnie równe, ale co tam :)

Przepis z mojego ulubionego ostatnio bloga: http://feeleat.blogspot.com



Dieta: Podsumowanie

Takie krótkie podsumowanie, naszych 2 tygodni z dietą warzywno-owocową.

Ogólnie samopoczucie dobre, jakoś nie było chyba kryzysów ozdrowieńczych, co mnie martwi.

Spadek wagi:
- maż ok 6 kg (ale ma jeszcze 10 kg do zrzucenia)
- ja ok 2-3 kg (ale też mam jeszcze do zrzucenia z 5 kg, albo troszkę więcej)

Myślałam, że będą u mnie większe spadki wagi, ale to może za mało ruchu też miałam, ale i tak liczyłam na więcej przy tak restrykcyjnym jedzeniu. W ciągu tych 2 tygodni aspekt leczniczy raczej nie był znaczny. Wydaje mi się, że po 4-5 tygodniach bym coś zauważyła. Jeszcze na dodatek miesiączka rozpoczęła się zaraz po rozpoczęciu diety, więc strata wody raczej była minimalna.

Troszkę na pewno schudłam, ale to minimalnie, nadal nie mieszczę się w moje ulubione spodnie :( Mąż już bardziej,wyszczupliła mu się twarz i troszkę zgubił brzuch, ale obwód ma nadal ok. 110 cm, więc nadal dużo za dużo :)

Dietę polecam, ale z lepszym przygotowaniem i bez nudziarza kiedy chlebek, mięsko itd ;)

sobota, 26 lipca 2014

Dieta: Ostatnie dni i kolejne po dietowe

Ostatnie dni na diecie ciągnęliśmy na resztkach, tzn. zupa krem kalafiorowy ^^ i sałatka z kapusty kiszonej z cebulą i papryką. Mąż w czwartek zarządził, że koniec diety on już ma dość warzyw i tak oto szukając jakiś bardziej bogatych dań trafiłam na bloga: http://feeleat.blogspot.com/ i się zakochałam w przepisach.

Na razie wypróbowane dwa dania:
- kotleciki z kapusty kiszonej i otrębów osianych
- frittata z pieczarkami i cebulką

Zaraz po decyzji o końcu diety trzeba było iść do sklepu po zakupy, bo nic nie było w lodówce, tak też kupiliśmy pieczarki, jajka, otręby, biały ser, żółty ser.
Zostało mi trochę kapusty kiszonej to część została wykorzystana do kotlecików a z reszty zrobiłam surówkę z jabłkiem i marchewką. Ta mężowi średnio smakuje ale trudno trzeba zjeść- dostanie do pracy ;)
Na śniadanie dzisiaj zrobiłam wspomnianą frittatę, bardzo dobra i naprawdę zapycha. Zrobiłam z 3 jajek, 5 pieczarek i we dwójkę zjedliśmy tylko pół, reszta zjedzona niedawno ;)
Dzisiaj pojechaliśmy do większego sklepu, Tesco i już większe zakupy zostały zrobione. Kupiliśmy płatki owsiane a mieliśmy otręby owsiane ale trudno też wykorzystam. Na wspomnianej stronie znalazłam przepis na ciasteczka z bananami, płatkami owsianymi i jajkiem lub zamiast banana z jabłkiem. Jutro wypróbuje i dam mężowi do pracy :)
Kupiliśmy z 3 kg jabłek Champion z wyglądu bardzo ładne, duże w smaku mało słodkie ale i tak dobre.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Dieta: Dzień IX-XI

Miałam małą przerwę w pisaniu, diety ciąg dalszy. Coraz mniej jem (nie mam ochoty) ale i nie chudnę prawie w ogóle, ważenie codziennie to zły pomysł, ale waga kusi i bardzo mnie cieszy jak spadnie chodź troszkę. U męża też podobnie, od początku schudł ok. 4 kg, bardzo mało. Nie wiem czy coś nie tak robimy, bo większość osób chudnie o wiele szybciej :/

Fakt mąż dopiął koszulę w pasie, którą zawsze rozpiętą nosił, ja mieszczę się w spodnie, których nie mogłam ubrać 3 tygodnie temu, ale nadal z 5 kg muszę zrzucić.

Za niecałe dwa tygodnie czeka mnie ślub i małe wesele, oj będę musiała się bardzo pilnować, żeby nic nie zjeść :D Męża dociągnę z dietą do tej niedzieli potem zacznę dodawać produkty, ale tak  żeby nadal było dużo warzyw.

W niedziele byliśmy na obiedzie u teściów, specjalnie dla męża była robiona zupa brokułowa, ja zjadłam mizerię bez śmietany :)

czwartek, 17 lipca 2014

Dieta: Dzień VII-VIII

Eh jakoś idzie ta dieta, mąż marudzi, że chce chleb, hot-doga, kebaba albo chociaż jajko ;) Ale nie ma, obiecał 2 tygodnie diety, ja postaram się być dłużej. Najgorsze jest to, że tak naprawdę ja schudłam 1-2kg, mąż 2-3 kg, chociaż ma do zgubienia naprawdę dużo, więc powinien chudnąć szybciej :/

Co do jedzenia, to z nowości zupa ogórkowa z kiszonych ogórków. Wyszła naprawdę dobra, aż mi smakuje, co jest aż dziwne ;)

Zupa ogórkowa na zdjęciach:




wtorek, 15 lipca 2014

Dieta: Dzień V-VI

Dzisiaj rano byłam oddać krew do badania i skończyło się jak zwykle. Tym razem całe pobieranie od pierwszego ukłucia do trzeciego trwało co najmniej pół godziny. Jakoś krew nie chce mi lecieć, mam tak od roku, wcześniej nie miałam problemu. Dziś dodatkowo po tych dwóch próbach prawie pielęgniarce zemdlałam na krześle, szumiało w uszach i obraz zamazywał się, położyłam się i przeszło po chwili. Poszłam się przejść na powietrze i wróciłam na 3 próbę i na szczęście się udała. Wyniki jutro :)
Co do diety to prawie żadnych nowości nie ma. Jedynie sałatka z ogórka, białej rzodkiewki, cebuli, i doprawiona domowym keczupem od rodziców i przyprawami. A i jeszcze cukinia w przyprawach na parze.
A tak to dalej zupa brokułowa i leczo. Dziś ostatni dzień wyjadania. Jutro zrobię zupę ogórkową z kiszonych ogórków, bo już się zakisiły :)

I muszę się przyznać tak pod koniec, dziś wróciłam strasznie zmęczona i zgrzeszyła, rozmroziłam sobie 2 kromki chleba i zjadłam ze zmiażdżonym czosnkiem :( Dziś tyle razy mnie kusiło ale wróciłam do domu bez podjadania, niestety w domu nie wytrzymałam, ale już się pilnuję.

niedziela, 13 lipca 2014

Dieta: Dzień III-IV

Wczoraj już myśleliśmy, że koniec, ale jednak nie pociągniemy 2 tygodnie. Ja może troszkę przeciągnę dłużej, mężowi będę gotować wg wskazówek p. Dąbrowskiej jak jeść po diecie, tzn. zasad zdrowego żywienia.

Mi troszkę spadła waga, ale to kilo ;) Mąż też zrzucił aż 1 kg ;)

Na razie czujemy się znośnie, zobaczymy za parę dni. Ogólnie nawet nie mam ochoty jeść, chociaż fakt zjadłabym sobie jakieś mięsko :)

Dziś na śniadanie surówka z buraków, ogórków i cebuli.

Obiad: Ja jadłam leczo, mąż zupę a'la brokułowa, taki misz masz warzywny.

Kolacja: warzywa na parze, ja pomidorki ze zdjęcia ;)


Już powoli nie mam pomysłu na potrawy, mamy jeszcze z 3 cukinie, więc zupa cukiniowa będzie pewnie ;)



 


Ale co dalej eh.. najgorsza ta monotonia :/

Jeżeli chodzi o leczo to wydaje mi się, że wykorzystana tam papryka w słoiczku od moich rodziców zawierała olej dlatego też trochę mogło to zakłócić początek diety, ale trudno się mówi. Może dzięki temu początek wyszedł prostszy i smaczniejszy, bo leczo wyszło bardzo dobre, jakby była kiełbaska byłoby idealne :)

piątek, 11 lipca 2014

Dieta: Informacje o diecie

Wklejam tu fragment książki dr. Ewy Dąbrowskiej, fragment o zasadach diety. Więcej informacji na stronie autorki diety: www.ewadabrowska.pl

Dieta warzywno-owocowa spełnia kryteria kuracji "oczyszczającej" (post), a ponadto ma tę zaletę, że dostarcza wielu bezcennych biokatalizatorów i błonnika. 


W czasie kuracji zaleca się spożywać następujące warzywa i owoce:

- korzeniowe: marchew, seler, pietruszka, chrzan, burak, rzodkiew, rzepa;

- liściaste: sałata, seler naciowy, zielona pietruszka, jarmuż, rzeżucha, koper, zioła;

- cebulowe: cebula, por, czosnek;

- psiankowate: papryka, pomidor;

- kapustne: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kalafior, kalarepka;

- dyniowate: dynia, kabaczek, cukinia, ogórki;

- owoce: jabłka, cytryny, grapefruity.

W tym czasie nie należy spożywać roślin strączkowych (bogate w białko i tłuszcze), ziemniaków (bogate w skrobię), ziarna zbóż (bogate w skrobię i białko), innych ziaren i orzechów (bogate w tłuszcze i białko), słodkich owoców, jak banany, gruszki, śliwki itp. (bogate w cukry), ani olejów (tłuszcz). Spożywanie tego rodzaju wysokoodżywczych roślin jest równoznaczne z zapoczątkowaniem odżywiania "zewnętrznego" i zahamowaniem odżywiania "wewnętrznego". 


Warzywa i owoce można spożywać w postaci:

a) soku z warzyw i owoców,

b) surówek warzywnych, surowych zup warzywnych,

c) warzyw gotowanych, duszonych, zup,

d) warzyw fermentowanych (kiszonych),

e) wywarów z ziół, warzyw, owoców suszonych lub surowych,

f) owoców.


Ilość spożywanych warzyw i owoców jest dowolna. W przypadku braku apetytu można pić tylko soki, ale wówczas bardzo ważnym problemem są codzienne wypróżnienia. Dłuższe kuracje sokowe należy prowadzić pod kontrolą lekarza.

Kuracja warzywno-owocowe można prowadzić samemu, gdy nie przyjmujemy żadnych leków. W przypadku stosowania leków chemicznych, należy być pod kontrolą lekarza. Tylko lekarz może w miarę poprawy klinicznej stopniowo redukować i odstawiać dotychczas stosowane leki. W przypadku nie odstawienia leków, istnieje niebezpieczeństwo pojawienia się działań ubocznych polekowych. Niektóre leki hamują samoleczące zdolności organizmu (np. hormony, beta blokery, tiazydy, leki przeciwzapalne i in.).

Pacjenci chorzy na cukrzycę i przyjmujący insulinę, powinni być leczeni szpitalnie ze względu na konieczność całodobowej kontroli cukru, w trakcie redukcji dawek insuliny.

Kurację można prowadzić przez okres 6 tygodni lub krócej np. 2 tygodnie i następnie stosować "zdrowe żywienie". Szczególnie korzystne efekty lecznicze można uzyskać dzięki systematycznym powrotom do diety warzywno-owocowej np. 1 lub 2 tygodnie w miesiącu.

Dzięki dużej zawartości błonnika w diecie, która oczyszcza jelita, nie zaleca się stosowania lewatyw. W razie zaparć można pić, zwłaszcza rano, wywar z warzyw z siemieniem lnianym i łyżką otrębów, wody mineralne np. Zuber, Kryniczanka, wodę Jana, a także wodę z kiszonych buraków, ogórków albo stosować zioła
przeczyszczające (senes, raphacholin, rzewień itp.). W przypadku uregulowania wypróżnień nie odczuwa się głodu ani słabości.

Szczególnie godnym polecenia jest stosowanie codziennej gimnastyki i spacerów na świeżym powietrzu.

Uwaga! Pacjenci z chorobami przewodu pokarmowego, np. z chorobą wrzodową żołądka, źle tolerują surówki i dlatego zaleca się im przeprowadzenie wstępnej, oczyszczającej kuracji sokowej. Polega ona na piciu soków z marchwi w ilości od 2 do 3 szklanek dziennie przez 3 kolejne dni. Można także pić herbatę ziołową, wodę mineralną nie gazowaną, a także wywar z warzyw (wieczorem zalać 1 łyżeczkę siemienia lnianego i 1 łyżeczkę otrębów pszennych, 1 szklanką gorącego wywaru z warzyw i pić rano na pusty żołądek). U osób z chorobą wrzodową żołądka czy nieżytem jelit, może po kilku dniach diety sokowej lub surówkowej wystąpić biegunka. Wówczas należy spożywać wyłącznie gotowaną marchew i marchwiankę (zmiksowana marchew z dodatkiem wody, w której się gotowała, ze szczyptą soli), a następnie stopniowo wprowadzać dietę warzywno-owocową.

Po skończonej kuracji warzywno-owocowej należy stopniowo wprowadzać dietę zdrowego żywienia. Po wszelkich kuracjach "oczyszczających" pojawia się zwykle subtelniejszy smak i lepsze trawienie, zaś pokarmy ciężkostrawne takie, jak smażone mięso, wędzone ryby, tłuste ciastka itp. mogą wywołać objawy niestrawności, czego nie obserwuje się zwykle podczas "tradycyjnego" żywienia. Konsekwencją powrotu do żywienia niezgodnego z Naturą, może być nawrót chorób cywilizacyjnych.

Dieta: Dzień II

Mija drugi dzień diety, dziś podobnie jak wczoraj warzywno-owocowo ;)
Jakoś tak byłam dzisiaj mniej głodna i zjadłam też mniej jabłek.

Śniadanie:
Pomidor pokrojony z solom, pieprzem
Jabłko

Obiad:
Zupa kalafiorowa
Leczo

Leczo wyszło bardzo dobre, używałam papryki w słoiku, które robili w tamtym roku rodzice. Lekko słodkie i ostre. Jedyne odstępstwo od produktów diety to pieczarki, ale tylko parę sztuk.





Na kolację zrobię kalafior na parze.

czwartek, 10 lipca 2014

Dieta: Dzień I

Tym razem mam nadzieję, że lepiej nam pójdzie z wytrwaniem w diecie. Dziś pierwszy dzień.

Śniadanie
Sałatka z kapusty, zielonej papryki, czerwonej cebuli, jabłka (resztki na zdjęciu)



Między śniadaniem a obiadem z 4 jabłka.

Obiad
Zupa z cukinia (na zdjęciu bulion na razie )
Warzywa na parze







Taki plan zobaczymy za tydzień: )

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...